czwartek, 2 lipca 2015

Chwalimy się!!

Hej dziewczyny!

Dzisiaj przychodzę do Was z postem typowo chwalipiętowym ^^

Niedawno wyremontowałam sobie pokój i wygląda jak marzenie *.* W szczególności chciałam pokazać Wam biurko zakupione w Ikei, które chcąc nie chcąc przerobiłam na ‘toaletkę’.

Wracając do początku.. Od dawna nosiłam się z przerobieniem pokoju na coś bardziej dorosłego, a biurko tak naprawdę jest mi zbędne. Wszelkie książki, nauki, pisanie postów odbywa się na kanapie lub podłodze, bo po prostu tak jest mi wygodniej. Zawsze też marzyła mi się toaletka… Te wszystkie filmiki na yt, Wasze zdjęcia – to było coś co chciałam mieć. Jednak moją domeną jest prostota.
Przeglądając katalogi sklepów meblowych natknęłam się na zwykłe proste biurko w Ikei i postanowiłam do niego dokupić lustro. Zdecydowałam się na MICKE w kolorze czarnobrązowym. Dlaczego akurat wybór padł na ten model? Urzekła mnie prostota – blat, szuflady i drzwiczki bez uchwytów, zero zdobień i ciemny kolor pasujący do reszty mebli. Oczywiście były inne biurka ale nie pasowały wymiarowo albo znacznie przekraczały mój budżet.


Do tego dobrałam lustro LOTS – zwykłe kafelki (4 szt). Zwykłe ale nie do końca bo kafelki ^^ można się troszeczkę pobawić naklejając je na ścianie – nakleić 4 ciągiem, w romb lub klasycznie tak jak ja w kwadrat. Niestety dramat polega na tym, że trzeba to zrobić precyzyjnie i równo… W moim przypadku też nad biurkiem – jeśli będę chciała je przesunąć to kafelki po prostu zostaną mi na środku ściany.

Co do samego rozplanowania miejsca nie mam pomysłu.. Po prawej ustawiłam organizer z biedronki na szminki (dzięki bogu kiedyś kupiłyśmy dwa i teraz jeden jest u Oli, a drugi.. wiadomo już gdzie ;p). Na środku biurka jest dziura przeznaczona na kable – w nią wsadziłam metalową doniczkę z Ikei, w której będę trzymała pędzle. Kolejno stojak na korespondencje – paletki ze sleeka oraz makeup revolution. Gdzieś na środku kominek oraz duża doniczka na pierdoły.


W szufladzie po lewej stronie trzymam tableta, ładowarkę, etui na okulary i kilka rzeczy potrzebnych do pracy. Natomiast w szafeczce cały sprzęt – laptopa, słuchawki, aparat i małe lusterko.
W podłużnej szufladzie mam zamiar przenieść wszystkie potrzebne kosmetyki do codziennego makijażu. W tym momencie mam tylko rzeczy, które czekają na swoje uzycie/ chusteczki/ chusteczki do demakijażu. Jeszcze nie do końca obmyśliłam ten plan zagospodarowania miejsca, jednak muszę sama wyczuć co tak naprawdę będzie mi potrzebne.

Jak podoba Wam się moja interpretacja toaletki ? Może macie pomysły na jakieś dekoracje? Jak Wam mijają wakacje? 


5 komentarzy:

  1. Bardzo fajne rozwiązanie, mi się takie marzy ale miejsca niestety brak

    OdpowiedzUsuń
  2. Super - bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu jakaś miła odmiana i zamiast białej toaletki mamy czarną! :) Ja uwielbiam miniaturowe komody, które zagraniczne vlogerki pokazują na swoich filmach. Do tego na pewno ładne buteleczki, np. perfum, mgiełek czy olejków. No i świeże kwiaty! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super:) Też bym chciała mieć toaletkę, bo na razie maluję się na skraju meblościanki haha, no ale niestety póki co nie mam miejsca na kolejny mebel :P A co do pomysłów na dekoracje to myślę, że fajnie wyglądałby tam jeszcze taki stojak na mini biżuterię w kształcie takiej pani - w Pepco kiedyś taką widziałam, może kojarzysz;)

    OdpowiedzUsuń