wtorek, 22 lipca 2014

Flormar Pretty Compact Blush - On P115.

Hej dziewczyny!

Już dawno temu obiecałam Wam recenzję różu Flormar Pretty Compact Blush - On P115. W końcu nadszedł ten dzień, w którym mogę z pełną świadomością wypowiedzieć się na jego temat. 
Zaczynając od początku - Flormar to duo compact kolorów szarego i koralowego z połączeniem brokatu.
Na wstępie mogę przyznać bez bicia, że nigdy nie używałam tego szarego odcienia, ponieważ nie jestem do niego przekonana. Natomiast koralową połówką bardzo fajnie można wykończyć makijaż. Nie chodzi tylko o podkreślenie swojej urody, dzięki niemu nie trzeba też używać rozświetlacza a dzieje się tak za sprawą brokaciku wtopionego w róż.
Całość nadaje wygląd świeżości oraz lekkiego błysku. Świetnie nadaje się do jasnych makijaży. 
Myślę, że nie można sobie nim zrobić krzywdy -  mi przynajmniej jeszcze się nie udało, a przyznaje bez bicia, że jestem fanką nakładania sporej porcji tego typu kosmetyków - oczywiście w miarę rozsądku. Uważam, że czasem to ma swój urok 

Trwałość kosmetyku jest zadowalająca. Jestem typem dziewczyny, która podpiera twarz na potęgę! Lubie pospać w transporcie miejskim, z nudów czy w geście załamania "miętosze" swoją buzie. Wieczorem zmywając makijaż róż nadal znajduje się na moich policzkach. Co więcej dzieje się to też w przypadku kiedy nałożę go malutko - czyli np jak idę do pracy. 


Jedynym minusem produktu Flormara jest opakowanie. Nie wiem jak pozostałym dziewczynom ale mi najzwyczajniej w świecie plastikowa obudowa się kruszy! Nie wspominam już że przeźroczysta zaślepka wypadła mi jak tylko wieczko zpadło mi na podłogę - tak wiem, zdolniacha :) Tak więc połowa opakowania jest pokruszona i troszeczkę zawodzi mnie ten fakt. 
Cena kosmetyku - 14 g 18,50. 

Co Wy o nim sądzicie? Może Was rozczarował? 

15 komentarzy:

  1. P115 chodzi za mną już od niemal dwóch lat i naprawdę nie wiem dlaczego go jeszcze nie kupiła, a kosztuje chyba niecałe 15 zł.
    Kolor bronzera niesamowicie mi się podoba i mam nadzieję, ze w końcu się do niego przekonasz :) Kolor różu faktycznie cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze z tej firmy nie miałam kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wreszcie się na niego skusić, bronzer sprawdziłby się u mnie idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja go uwielbiam, i to szczególnie ze względu na bronzer:) Jest fenomenalny do konturowania twarzy ze względu właśnie na ten szary odcień.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam, ale na prawdę nieźle sie trzyma :o

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam, opakowanie faktycznie mogliby poprawić;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam go, też na początku używałam tylko różu ale zaczęłam testować ten bronzer i jak na pierwszy tego typu kosmetyk u mnie nawet się sprawdza. No i nie wygląda na szary na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tymi kolorami chyba bym się nie polubiła...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja rzadko go używam, trochę czasu leżał i się kurzył, jednak ostatnio znowu do niego wróciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna chce go wypróbować,ale nie mam dostępu do kosmetyków tej marki :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne kolory, ale na mnie by wyglądały jakby ktoś mnie farbkami pociapał i zrobił ceglaste plamy na policzkach... A opakowanie fatalne, bo nie dość, że szkoda jest kosmetyku, to w dodatku nadaje się do użycia tylkow domu... Bo w kosmetyczce, chyba sam się rozleci... :D

    Niestety kolorowe włosy to tylko na dni wolne, o tyle dobrze, że właśnie się spierają po myciu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten szary kolor jest idealny dla chłodnego typu urody do konturowania:) Jakiś czas się nad nim zastanawiałam, ale ostatecznie na razie wystarczy mi cień z Inglota:)

    OdpowiedzUsuń