wtorek, 5 sierpnia 2014

Denko - Lipiec



Cześć dziewczyny!

Strasznie dawno nas tu nie było, jedynym usprawiedliwieniem jest praca. Kiedy wracamy z Agą do domu żadna z nas nie ma już siły na pisanie postów. Co nie znaczy, że nie zaglądamy do Was ;)
Dziś przyszedł czas, jak co miesiąc aby pokazać co udało nam się zużyć w lipcu. Nie ma tego dużo ale nie chce trzymać zużytych pojemników do następnego miesiąca.

Douglas Time to fresh up scrub do ciała o zapachu ogórka I cytryny pisalam o nim TU. TRAGEDIA takiego badziewia dawno nie używałam. Drobinki były tak słabe, że zużyłam go po prostu jako żel do mycia ciała. Chociaż i tu za bardzo się nie sprawdził ponieważ się nie pienił. Ogólnie nie polecam tego kosmetyku nikomu.

Żel pod prysznic o zapachu klementyki pisałam o nim TU. Zapach jest cudowny faktycznie tak pachną klementynki. Jednak moim skromnym zdaniem ceny jakie proponuje nam TBS za takie żele jest dosyć wygórowana. Jak dla mnie nie różnią się one od produktów, które możemy kupić znacznie taniej. No chyba że chodzi nam jedynie o zapach.

Isana zmywacz do paznokci (wersja zielona). Muszę przyznać, że byłam z niego zadowolona. Kiedyś miałam różową wersję, która mnie zraziła do tych zmywaczy. Kiedyś przeczytałam chyba na wizażu, że jest znacząca różnica między jedną wersją a drugą i dlatego dałam Isanie jeszcze jedną szansę. Faktycznie jest zauważalna różnica o wiele lepiej i szybciej zmazuje ta zielona wersja, dlatego pewnie jeszcze do niej wrócę. 

Jak również micel z biedronki, do którego uwielbiamy powracać :) 


Szampon Natei z ekstraktem z ogórka jest bliźniaczo podobny do tych, które kiedyś w swojej ofercie miało Timotey. Dobrze się pieni, ładnie pachnie a dodatkowo jest wydajny. Na pewno w przyszłości sięgnę po te szampony, jedyną zmianą jakiej dokonam to może zapach.

Intensywnie regeneracyjna odżywka do włosów z Ziaji, o której pisałam w TYM poście. Odżywka sprawowała się dobrze. Wygładzała włosy, dzięki czemu nie mialam problemu z ich rozczesywaniem. Zapach również niczego sobie – głównie można wyczuć woń miodu. Myślę, że kupię ponownie ale chciałabym przetestować inne typy odżywek tej firmy.

Dezodorant FA Mystic Moments, z którego byłam bardzo zadowolona. Chronił mnie przed nie przyjemnym zapachem przez długi czas.


Jak mówiłam nie jest tego dużo ale zawsze coś. Teraz lecę poczytać Wasze blogi. Do zobaczenia, mam nadzieję że w krótce znów się odezwiemy : )

15 komentarzy:

  1. Tez lubie tego micela :) gratuluje denka i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest źle. Przypomniałyście mi, że muszę kupić zmywacz Isanowy, bo już resztka mi została.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubię tego micela z biedronki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. znam i lubię micelka i zmywacz z Isany ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. micel z biedro to podstawa!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię te szampony z Natei, moja sis miała to Fa i szybko zużyła bo ładnie pachniał ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. O a ja mam ten różowy isany i jakoś się dobrze sprawuje ale następnym razem kupię zielony:) Szampon Natei też miałam i jest całkiem fajny tylko nigdy nie kupujcie tej w jaśniejszej butelce i ja i moja mama się naciełyśmy, totalny badziew!! No i micel z biedry podstawa!!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś byłam wielką fanka antyprespirantów FA - teraz zmieniłam firmę na inną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zielony zmywacz z Isany to mój ulubieniec od wielu lat, kupuje zawsze dużą butlę na promocji :) Ta sama sytuacja z micelem z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kupiłam ten tonik z biedry i jest całkiem spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Produkty Ziaji lubię ale ten szampon z biedronki u mnie się nie spisał :/

    OdpowiedzUsuń