środa, 20 sierpnia 2014

Nowości



Cześć Kochane!

Korzystając z dnia wolnego (w końcu) dzisiaj poświęcę czas na przeglądanie Waszych blogów. Nadrobię zaległości, pozaglądam co ciekawego pojawiło się w sklepach i może, kto wie na coś się skuszę :) Tymczasem chcę Was zaprosić na kolejny post w stylu 'nowości w mojej kosmetyczce'. 

Czy u Was pogoda też tak jak kobieta zmienną jest? Deszcz - słońce - wiatr - słońce - deszcz.. Ja już nastroiłam się na nadchodzącą jesień.. Wiem, że to zdecydowanie za wcześnie ale lepiej uzbroić się w tonę książek i ciepłe skarpety :D A teraz do sedna.. 


Jakiś czas temu otworzyli u nas sklep „Coś Wyjątkowego…” z naturalnymi kosmetykami. W swoim asortymencie mają kosmetyki Bani Agafii, Planeta Organica, L'BIOTICA, NATURA SIBERICA i wiele innych. Istnieje również opacja zakupowa przez internet na allegro lub na www.coswyjatkowego.pl.


My skusiłyśmy się na Durską maskę do twarzy- tonizującą, balsam do włosów farbowanych oraz super silną maskę do włosów- stymulacja wzrostu. Z Planety Organici wybrałyśmy szampon do włosów osłabionych i wrażliwej skóry głowy. Pierwszy raz mamy do czynienia z tymi kosmetykami, zobaczymy czy się sprawdzą. Jeśli ich używałyście dajcie znać czy są fajne ;) 


Co do samego sklepu – rozmiarowo niewielkie ale urocze pomieszczenie. Wszystko ustawione jest wedle kategorii i z pewnością nie ma problemu z sięgnięciem po produkt – opakowania nie są poukładane jedno na drugim, bądź chowane z tyłu regału. Obsługa jest bardzo miła i przede wszystkim nie nachalna. Pani chętnie służy pomocą i odpowiada na wszelkie zadawane pytania ; ) 



Zakupy z Rossmanna


Z racji tego, że upały dają nam się we znaki zakupilyśmy sobie żel z limitowanej edycji Isany o zapachu pomarańczy i grejpfruta. Doskonały orzeźwiający zapach, na pewno się sprawdzi na wysokie temperatury, jak również w te zimniejsze wieczory.


Naszym ostatnim zakupem był dezodorant do stóp. Nie jest to nasze pierwsze opakowanie. Świetnie się sprawdza w szczególności przy naszych meliskach, ponieważ daje uczucie jakby się dłużej trzymały na nogach.


Macie może jakieś sprawdzone kosmetyki naturalne?
Do następnego :)

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Paznokcie w stylu Barbie

Hej!

Od kiedy w Polsce przez około miesiąc są takie upały? Na szczęście dzisiaj możemy liczyć na odrobinę deszczu, przyznam się szczerze że po cichu liczę na burzę z mocnymi grzmotami ^^

Chciałabym Was zaprosić na moją małą recenzję lakieru do paznokci Salon Perfect. 
Lakier nabyłam ok 2 miesiące temu przy okazji zakupów w drogerii hebe. To co przykuło moją uwagę to niesamowite kolory, które są nam oferowane.  

Skusiłam się na odcień 121 Candy Girl. Istnie cukierkowy nasycony kolor, bardzo dziewczęcy. Moje pierwsze skojarzenia to lalka Barbie, wata cukrowa. Na końcu po mimo wieku postawiłam na Hello Kitty. 

Lakier posiada cienki pędzelek dzięki czemu można nałożyć go precyzyjnie na paznokcie. Konsystencja jest w sam raz - ani nie lejący ani zbyt gęsty. Długość schnięcia optymalna. Nie zauważyłam żeby schnął strasznie długo, ale nie należy też do tych, które dają po minucie perfekcyjne mani.


Na zdjęciach przedstawiam moje paznokcie z dzisiaj - malowałam je w sobotę. Specjalnie wykonałam takie zdjęcie abyście mogły zobaczyć jak lakier sprawdza się na co dzień. Na lewej ręce widać, że lakier odszedł mi przy palcach. Niestety na drugiej ręce znalazły się jakieś odciśnięcia oraz starte końcówki. Nie wydaje mi się żeby najlepiej się sprawował. Chociaż z drugiej strony mało który lakier teraz wytrzymuje max 3 dni. 

Mimo krótkiego czasu 'noszenia' chyba skusiłabym się na inny odcień. Może jakaś mięta, rozmyty niebieski albo wyrazista czerwień? To sprawa zdecydowanie do przemyślenia, ponieważ mamy troszeczkę za dużo lakierów i chciałybyśmy je po zużyć. Niestety warunki nie bardzo nam na to pozwalają. Mimo mojej pracy staram się używać wszystkich kolorów omijając te najbardziej drastyczne - mocne pomarańcze, zielenie i bardzo ciemne tj. czarny i granatowy.

Buteleczka 14 ml kosztowała mnie około 15 zł.

Czujecie się skuszone kolorem lub ceną? A może znacie tą markę?

wtorek, 5 sierpnia 2014

Denko - Lipiec



Cześć dziewczyny!

Strasznie dawno nas tu nie było, jedynym usprawiedliwieniem jest praca. Kiedy wracamy z Agą do domu żadna z nas nie ma już siły na pisanie postów. Co nie znaczy, że nie zaglądamy do Was ;)
Dziś przyszedł czas, jak co miesiąc aby pokazać co udało nam się zużyć w lipcu. Nie ma tego dużo ale nie chce trzymać zużytych pojemników do następnego miesiąca.

Douglas Time to fresh up scrub do ciała o zapachu ogórka I cytryny pisalam o nim TU. TRAGEDIA takiego badziewia dawno nie używałam. Drobinki były tak słabe, że zużyłam go po prostu jako żel do mycia ciała. Chociaż i tu za bardzo się nie sprawdził ponieważ się nie pienił. Ogólnie nie polecam tego kosmetyku nikomu.

Żel pod prysznic o zapachu klementyki pisałam o nim TU. Zapach jest cudowny faktycznie tak pachną klementynki. Jednak moim skromnym zdaniem ceny jakie proponuje nam TBS za takie żele jest dosyć wygórowana. Jak dla mnie nie różnią się one od produktów, które możemy kupić znacznie taniej. No chyba że chodzi nam jedynie o zapach.

Isana zmywacz do paznokci (wersja zielona). Muszę przyznać, że byłam z niego zadowolona. Kiedyś miałam różową wersję, która mnie zraziła do tych zmywaczy. Kiedyś przeczytałam chyba na wizażu, że jest znacząca różnica między jedną wersją a drugą i dlatego dałam Isanie jeszcze jedną szansę. Faktycznie jest zauważalna różnica o wiele lepiej i szybciej zmazuje ta zielona wersja, dlatego pewnie jeszcze do niej wrócę. 

Jak również micel z biedronki, do którego uwielbiamy powracać :) 


Szampon Natei z ekstraktem z ogórka jest bliźniaczo podobny do tych, które kiedyś w swojej ofercie miało Timotey. Dobrze się pieni, ładnie pachnie a dodatkowo jest wydajny. Na pewno w przyszłości sięgnę po te szampony, jedyną zmianą jakiej dokonam to może zapach.

Intensywnie regeneracyjna odżywka do włosów z Ziaji, o której pisałam w TYM poście. Odżywka sprawowała się dobrze. Wygładzała włosy, dzięki czemu nie mialam problemu z ich rozczesywaniem. Zapach również niczego sobie – głównie można wyczuć woń miodu. Myślę, że kupię ponownie ale chciałabym przetestować inne typy odżywek tej firmy.

Dezodorant FA Mystic Moments, z którego byłam bardzo zadowolona. Chronił mnie przed nie przyjemnym zapachem przez długi czas.


Jak mówiłam nie jest tego dużo ale zawsze coś. Teraz lecę poczytać Wasze blogi. Do zobaczenia, mam nadzieję że w krótce znów się odezwiemy : )

wtorek, 22 lipca 2014

Flormar Pretty Compact Blush - On P115.

Hej dziewczyny!

Już dawno temu obiecałam Wam recenzję różu Flormar Pretty Compact Blush - On P115. W końcu nadszedł ten dzień, w którym mogę z pełną świadomością wypowiedzieć się na jego temat. 
Zaczynając od początku - Flormar to duo compact kolorów szarego i koralowego z połączeniem brokatu.
Na wstępie mogę przyznać bez bicia, że nigdy nie używałam tego szarego odcienia, ponieważ nie jestem do niego przekonana. Natomiast koralową połówką bardzo fajnie można wykończyć makijaż. Nie chodzi tylko o podkreślenie swojej urody, dzięki niemu nie trzeba też używać rozświetlacza a dzieje się tak za sprawą brokaciku wtopionego w róż.
Całość nadaje wygląd świeżości oraz lekkiego błysku. Świetnie nadaje się do jasnych makijaży. 
Myślę, że nie można sobie nim zrobić krzywdy -  mi przynajmniej jeszcze się nie udało, a przyznaje bez bicia, że jestem fanką nakładania sporej porcji tego typu kosmetyków - oczywiście w miarę rozsądku. Uważam, że czasem to ma swój urok 

Trwałość kosmetyku jest zadowalająca. Jestem typem dziewczyny, która podpiera twarz na potęgę! Lubie pospać w transporcie miejskim, z nudów czy w geście załamania "miętosze" swoją buzie. Wieczorem zmywając makijaż róż nadal znajduje się na moich policzkach. Co więcej dzieje się to też w przypadku kiedy nałożę go malutko - czyli np jak idę do pracy. 


Jedynym minusem produktu Flormara jest opakowanie. Nie wiem jak pozostałym dziewczynom ale mi najzwyczajniej w świecie plastikowa obudowa się kruszy! Nie wspominam już że przeźroczysta zaślepka wypadła mi jak tylko wieczko zpadło mi na podłogę - tak wiem, zdolniacha :) Tak więc połowa opakowania jest pokruszona i troszeczkę zawodzi mnie ten fakt. 
Cena kosmetyku - 14 g 18,50. 

Co Wy o nim sądzicie? Może Was rozczarował? 

poniedziałek, 14 lipca 2014

Czerwcowe zakupki



Cześć Kochane!

Przychodzę do Was z postem zakupowym. Tym razem będzie to misz masz. Zacznę oczywiście od kosmetyków, później pokażę ciuszki, a na koniec jeszcze kilka drobiazgów :)
Zacznę od zakupów z Rossmanna, gdzie wybrałam się tylko po niezbędne rzeczy.
·         Zapas mydła ISANA w płynie z kolekcji limitowanej Górskie Źródło
·         2 dezodoranty: damski Adidas Cool & Care oraz męski Fa Attraction Force
·         Ostatnią rzeczą, na którą się zdecydowałam to saszetka z pachnącej szafy o nazwie Zanzibar

Kolejnym zakupem dokonanym tym razem w aptece jest żel do nóg kasztanowy z Zaiji. Podczas ostatnich upałów zaczęły puchnąć mi nogi z tego względu zdecydowałam się na niego. Całkiem fajny produkt ale na recenzję musicie odrobinę poczekać.  A tak poza tym może znacie jakieś fajne produkty na zmęczone nogi ;) Bardzo przydałyby mi się Wasze sugestie.

 

W tym miesiącu skusiłyśmy się także na zamówienie z Avonu. Wybrałyśmy nasz ulubiony płyn do kąpieli o zapachu arbuza. Kolejno chciałyśmy przetestować nowość z serii Planet Spa scrub do ciała z brazylijskimi jagodami Acai, który był w dobrej cenie. Ostatnim zakupem była woda toaletowa summer white sunrise. Z tej serii mam również wersję pomarańczową (sunset) i muszę przyznać, że ona zdecydowanie bardziej mi odpowiada.



Swoje zakupy kosmetyczne zakończyłam w Biedronce. Jak pewnie większość z Was skusiłam się na szampony Batiste. Wybrałam dwa: Fresh i Original. Z płynów micelarnych wzięłam wersję różową  czyli łagodzącą.
Buty, ubrania:
Skorzystalam z kilku przecen a mianowicie w Sinseyu znalazłam bardzo fajną krótką katankę oraz sukienkę w formie długiego topu :P – pokaże Wam je kiedyś przy okazji,
Co do butów bardzo spodobały mi się te dwie pary w Biedronce. Każde z nich kosztowaly ok. 15 zlotych :D
Na koniec także w Biedrze Aga upolowala dwie książki Trudi Canavan w zawrotnej cenie 9.90, w tej samej cenie był film z mojej ukochanej serii Za Szybcy Za Wściekli.

Jak Wasze zakupy? Udało Wam się upolować coś w godnego uwagi? A może na nic się nie skusiłyście? Dajcie znać :)

czwartek, 10 lipca 2014

Wyniki rozdania!

Hej kochane!

Przepraszam, że tyle zwlekałyśmy z ogłoszeniem wyników. Dzięki, a dokładnie przez tą pogodę nadarzyło się wiele okazji do odpoczynku oraz aktywnego spędzania czasu na dworze. Z tąd też to opóźnienie w działaniu. 

Bez zbędnych ceregieli przedstawię osobę, która zasłużyła na nagrody. Otóż zwyciężyni została wylosowana poprzez maszynkę liczbową. Liczbę, którą wskazała maszynka to 50 - pod tym numerem skrywał się login 'wiolkaa93'


Serdecznie gratulujemy! Jednocześnie mamy nadzieję, że nagrody będą zadowalające.

Zaraz napiszę maila do szczęśliwej zwyciężyni z prośbą o kontakt zwrotny. Jeżeli nie uzyskamy odpowiedzi w ciągu 7 dni, to w takim przypadku losowanie odbędzie się ponownie. 

Mamy nadzieję, że dobrze się bawiłyście przy tym rozdaniu :) 


niedziela, 6 lipca 2014

Spóźnione czerwcowe denko



Cześć dziewczyny!
Mam wrażenie że o majowym denku pisałam wczoraj a tu przyszedł czas na kolejne- czerwcowe. W tym miesiącu udało nam się z Agatą zużyć naprawdę dosyć sporo. Głównie były to produkty do włosów jak i pielęgnacji twarzy.
Może zacznę właśnie od kosmetyków do włosów.

 
Szampon Balea o zapachu malin.
Jego recenzję możecie przeczytać TU. Nie mam wiele do powiedzenia poza tym, że cieszę się z tego denka.

Kolejnym szamponem, który udało nam się zużyć jest Garnier Fructis Color Resist. Szmpon miał za zadanie odżywić i ochronić kolor włosów farbowanych i z pasemkami. Niby spełniał swoje zadania ale nie byłam z niego jakoś specjalnie zadowolona. Mało się pienił, w związku z tym nie było szału w rozprowadzaniu produktu. Nie kupię go ponownie.

Suchy szampon Batiste
Bardzo się cieszę, że mogłam przetestować inny szampon niż Isana, dzięki temu mam porównanie w tym temacie. Nie korzystam często z takich specyfików, obie prowadzimy dość dynamiczny styl życia (rzadko się zdarza leniuchowanie w domu) więc myjemy głowę na bieżąco. Mimo wszystko od czasu do czasu zdarzy się taki przypadek że suchy szampon jest nagle potrzebny :) Co mogę powiedzieć? Bardzo fajny, przede wszystkim zapach jest przyjemny. Pierwsze użycie wiązało się praktycznie z uduszeniem się proszkiem. Dzieje się tak, ponieważ oczywiście na początku jest najwięcej produktu więc też nie trzeba za dużo jego używać. Wydaję mi się, że ten puder/proszek Batiste jest lepszy od Isany. Nie zauważyłam minusów :)
Na pewno go kupię ponownie! Aktualnie używam tropikalnego i mam zamiar zaczaić się w biedronce na więcej :)


Dove – Chyba nie muszę ponownie wspominać? Kocham : ) Bez względu na to że czasem niestety koszula jest biała od razu po użyciu ale uwielbiam ten produkt!

Peeling myjący Joanna – zapach truskawkowy
Kolejne opakowanie tegoż produktu. Bardzo przyjemny łagodny zdzierak. Z chęcią używam go na twarz, ponieważ jeszcze nigdy mi jej nie podrażnił, czasem również sięgam po niego w kwestii ramion. Natomiast z pewnością nie nadaje się on na uda czy pośladki.

Podkład Bouriois healthy mix nr 51- vanille Clair.
Był to mój pierwszy produkt tej firmy i oczywiście mnie nie zawiódł. Kupiłam podkład na promocji w rossamnnie na przedostatniej wielkiej obniżce na podkłady ( nie mówimy o tej miesiąc temu  : )). Jedyne do czego mogę się doczepić to trochę słabe krycie – nie jest fatalne ale nie jest on super kryjący. Nie nadaje się dla osób z dużymi problemami cery.

Maska do włosów – Ziaja kakaowa
Kakaowa? Pachnie kokosem : ) Jestem zwolenniczką produktów Ziaji ze względu na ich jakość i niską cenę. Maska do włosów niewątpliwie pod względem zapachu łudząco przypomina masło kokosowe oraz kokosowy krem do rąk. Ten fakt zupełnie nie przeszkadzał mi w użytkowaniu.  Po użyciu tej maski moje włosy były gładkie, nie miałam kłopotów z ich rozczesaniem. Dodatkowo maska nie obciążała mi włosów. Byłam z niej zadowolona, jednakże lubię testować produkty tego typu. Zresztą możecie przeczytać o niej TU.

 

Ziaja tonik do twarzy zapach rumiankowy – kolejna buteleczka tegoż produktu. Jestem na wielkie tak. Nie podrażnia, nie wysusza. Mam wrażenie, że moja skóra jest lekko nawilżona po zastosowaniu tego produktu. Przede wszystkim od toników oczekuję odświeżenia.

Płyn micelarny biedronka – szczerze powiedziawszy nie trafiłam jeszcze na lepszy micelek niż ten. Reszta jakoś mnie podrażnia i strasznie szczypią mnie po nich oczy. Aktualnie moja pianka do makijażu jest fatalna, a dwufazówki po prostu strasznie podrażniają mi oczy.

Miniatura płynu micelarnego Nuxe. Muszę przyznać, że niewiele się różni od płynu z Biedronki. Dobrze zmywa makijaż, ma przyjemny zapach czego chcieć więcej. Może niższej ceny. Jeśli mam wybierać to zostaję przy tym Biedronkowym ;)

Wibo extreme nasil nr 310. Piękny kolor, który super wyglądał zarówno na krótkich jak i na długich paznokciach. Barwa bliżej nie określona, pomiędzy różem, pomarańczą a czerwienią. Opalizował dłonie. Niestety końcówka zgęstniała :(

To tyle na dzisiaj, znowu praca dała się we znaki i dlatego mamy małe opóźnienie. Wyniki rozdania ogłosimy maxymalnie we wtorek – środa, więc prosimy o jeszcze chwilę cierpliwości.

Pozdrawiamy ciepło!